"Transform capsule", czyli diorama sci-fi do wykorzystania w grach fabularnych
Transform capsule to niewielka dioramka sci-fi, którą można wykorzystać w grach fabularnych typu Warhammer lub innych utrzymanych w klimatach przyszłości, tematyce kosmicznej lub wojen cybernetycznych. Po drobnych modyfikacjach można z niej zrobić transformator Tesli lub jeszcze inne cyber urządzenie.
JEST FILM Z BUDOWY!
Niezależnie od przedstawionego tu opisu, zachęcam do obejrzenia tutoriala z budowy na YouTube: Transform capsule - diorama sci-fi
INSTRUKCJA BUDOWY
Budowa tej dioramy, jak zresztą większości dioram sci-fi, to bardzo wdzięczne zajęcie. Ich wygląd i stopień szczegółowości może ograniczyć jedynie nasza wyobraźnia. Niemal wszystko jest dozwolone i trudno tu popełnić błąd. Wystarczy połączyć ze sobą kilka podstawowych materiałów, dodać do tego efektowną kolorystykę i w zasadzie gotowe.
Stworzenie dioramy kapsuły można podzielić na dwa główne elementy: kamienny postument oraz kapsuła z oprzyrządowaniem.
Etapy budowy:
- kształtowanie postumentu i kapsuły
- uzupełnienie o detale
- malowanie wstępne
- malowanie właściwe
- opcjonalnie lakierowanie
Kolejność jest oczywiście mniej lub bardziej dowolna. Poszczególne elementy można też modyfikować albo sam pomysł rozwinąć. Na przykład zamiast postumentu z jednym biegiem schodowym, można ukształtować piramidę o stopniach prowadzących do kapsuły z czterech kierunków. Można zrobić większą dioramę z kilkoma kapsułami lub ustawić obok niej cysternę, transformator lub jeszcze inne zasilanie maszyny.
KSZTAŁTOWANIE
Postument został w całości wykonany ze styroduru. Do klejenia użyłam UHU Por, ale doskonale sprawdzi się również klej na ciepło lub każdy klej typu wikol (ten ostatni jednak stosunkowo długo schnie). Na nieregularnej podstawie ułożyłam kamienne stopnie z pojedynczych płyt oraz ścianki boczne. Obok schodów dokleiłam kilka luźno porzuconych kamieni. Do nadania tekstury użyłam kulki zmiętolonej z folii aluminiowej oraz prawdziwego kamienia. Na krawędziach, aby zasymulować odłupaną skałę, nacięłam powierzchnię ostrym nożykiem w kilku kierunkach i usunęłam fragmenty styroduru spomiędzy nacięć.
Na gzymsie ścianek bocznych powbijałam drewniane tralki z kawałków zapałek - pierwotnie miały to być barierki, ale wyglądają raczej jak baterie lub inne ogniwa, co jest w sumie dobrym efektem.
Na szczycie kamiennej podstawy jest miejsce dla kapsuły. Jej dolną część stanowi rolka od ręczników papierowych, na której płasko leży element głowicy magnetowidu. Całość wieńczy połowa opakowania od żarówki (plastikowa wytłoczka) i jako daszek połówka piłeczki pingpongowej.
DETALE
Wykonanie detali w dioramach typu sci-fi sprowadza się przede wszystkim do dodania okablowania, imitacji elektroniki lub części mechanicznych. Nie inaczej jest w mojej kapsule. Tuż przy niej, na szczycie schodów, ustawiłam element mechanizmu z magnetowidu, do którego dodałam kilka przewodów. Drewniane tralki uzupełniłam o części do tworzenia biżuterii. Serce całego ustrojstwa ulokowałam na tyłach. To tam jest plątanina kabli, zębatki, wtyczki i inne drobiazgi (głównie z długopisów) imitujące skomplikowany mechanizm. Na daszku kapsuły doszły też nity wykonane z małych cekinów.
WSTĘPNE MALOWANIE
Wstępne malowanie polega na pokryciu całego modelu pewnego rodzaju impregnatem. Ja używam do tego celu Mod Podge wymieszanego z odrobiną czarnej farby. Jednak podobnie dobrze sprawdzi się również klej wikol wymieszany z farbą lub każdy inny nieco rozwodniony biały klej do majsterkowania.
Mod Podge lub klej zabezpieczą piankę przed chemią oraz utwardzą, aby nie uległa uszkodzeniu. Teoretycznie malowanie plastików można sobie podarować i pokryć je samą tylko farbą. Ja jednak też je trochę pomazałam, ale tylko po to, aby uniknąć malowania ich podkładem.
Dodałam również kilka kolejnych detali. Na tralkach przykleiłam zwieńczenia w postaci półokrągłych dżetów. Pasek z imitacją nitów doszedł też przy kapsule. Dzięki niemu udało mi się zakryć brzydkie gluty kleju na gorąco, którym łączyłam elementy kapsuły (wytłoczkę od żarówki z częścią z magnetowidu).
MALOWANIE WŁAŚCIWE
Malowanie dioramy jest niezwykle proste. Podobnie jak kształtowanie, również ten etap składa się tak naprawdę z dwóch części: malowanie postumentu i malowanie kapsuły z jej oprzyrządowaniem.
Postument jest kamienny, więc kolorami jakie użyłam były odcienie szarości i beże. Najpierw wszystko co z kamienia pomalowałam na kolor średni szary, później stopniowo rozjaśniałam powierzchnię dry brushem jasnym szarym, szarym z beżem i beżem z białym. Na koniec dodałam kilka muśnięć żółtej ochry, która imituje plamy porostów i żółtego mchu.
Tralki dostały kolor srebrno stalowy. Daszek kapsuły i kilka innych elementów pokryłam opalizującym turkusem (to zwykła turkusowa farbka wymieszana z odrobiną srebrnej). Przez to, że na piłeczce pingpongowej (która stanowi zadaszenie kapsuły) nie było primera, to jej malowanie okazało się dość uporczywe. Aby uzyskać dość ładną powierzchnię bez widocznych smug potrzeba było kilka warstw farby. Gdybym malowała dioramę ponownie, to użyłabym jednak jakiegoś podkładu.
Na koniec dodałam trochę koloru okablowaniu i drobnicy na tyłach. Całą mechanikę wraz z kapsułą zdecydowałam się też nieco przybrudzić. Wykorzystałam washe w kilku kolorach: czarnym, brązowym i rdzawym. Kamienia nie "łoszowałam", bo byłam zadowolona z efektu jaki był bez tego.
FINAŁ
Aby zabezpieczyć model dobrze jest go pokryć lakierem. Osobiście polecam lakier matowy. Przed malowaniem jednak warto zakryć samą kapsułę. Lakier na przezroczystej obudowie nie wyglądałby zbyt dobrze. Efekt lśnienia kopułki również zostałby utracony. Na moich zdjęciach diorama lakierowana nie jest. Zamierzam jednak pokryć ją końcowym warniszem. Zastanawiam się jednak nad tym, czy nie wybrać raczej opcji "pędzlowania". Wówczas pomalowałabym jedynie to co kamienne i nie musiałabym niczego zakrywać przed spray'em.
Niemniej, ostatecznie moja "Transform capsule" prezentuje się tak. Figurka w skali 28mm została ustawiona jedynie dla zobrazowania wielkości dioramy. Jak widzicie całkiem dobrze mieści się w kapsule. Pasują do niej też ludziki z LEGO.
Nieco żałuję, że pod kopułką nie ukryłam diody i nie zrobiłam instalacji oświetleniowej. Nie byłoby to zbyt trudne. Charakter dioramy sprawia, że nawet nie byłoby potrzeby ukrywać kabelków i przełączników. A sądzę, że efekt świetlny podniósłby dodatkowo fajność tego modelu.
Jak wam się podoba taka budowla? Pochwalcie się w komentarzach swoimi dioramami inspirowanymi tematyką sci-fi, a w razie pytań śmiało piszcie.
Zapraszam Was również do śledzenia mojego kanału na YouTube: IzzMiniatures na Youtube
Skomentuj Post
Brak komentarzy